Wczoraj był Prima Aprillis. Z tej okazji Google przygotowało szereg zabawnych żartów, ale jeden z nich był nie na miejscu.

Mic Drop, czyli Prima Aprillis według Google

Jeden z tych żartów był specjalny przycisk umieszczony w Gmailu. Użytkownik, który pisał e-maila obok standardowego WYŚLIJ widział też przycisk „Mic Drop”. Po jego naciśnięciu system dodawał do wiadomości zabawną animację pochodzącą z „Minionków”.

Nieświadomi użytkownicy mylili się i używali nowego przycisku zamiast starego. Internet donosi o trzech niezręcznych sytuacjach, które „Mic Drop” wywołał.

Pierwsza dotyczy maila z kondolencjami. Animacja „Minionków” jest wyraźnie nie na miejscu.

Druga jest o pechu Allan’a Pashby’iego, który wysłał do swojego pracodawcy maila z tą animacją. Potem, jak twierdzi, został wyrzucony.

Czy Google da mi pracę? Dzięki Mic Drop właśnie ją straciłem. Jestem dziennikarzem, nie mogę przekraczać terminów. Wysłałem artykuły do mojej szefowej, a ta już się do mnie nie odezwała. Przypadkiem użyłem przycisku Mic Drop. W mailu załączone były poprawione wersje tekstu, jednak szefowa mogła zrozumieć, że uznałem jej prośbę o poprawki za nieistotną – stąd wymowny gest rzucanego mikrofonu. Odsłuchałem właśnie agresywną wiadomość głosową z której dowiedziałem się o swoim przezabawnym żarciku. – pisze allan na swoim profilu google+.

Trzecia dotyczy o Abdus’ie Salamie, który stracił szansę na pracę, ponieważ również użył przycisku Mic Drop. Wysłał on bowiem maila do firmy, w której właśnie miał zacząć pracę.

TEN MIC DROP JEST PRAWDOPODOBNIE NAJGŁUPSZĄ RZECZĄ , którą ktoś mógł wymyślić. trzy miesiące starałem się o tę pracę i przez pomyłkę wysłałem maila bezpośrednio do… zgadnij do kogo? Do kadr! tak chciałem tę pracę, miałem ją rozpocząć w poniedziałek! – wyjaśnia na łamach business insidera.

Google otrzymał a lot of sygnałów od użytkowników, że przycisk został usunięty z Gmaila po kilku godzinach.

Mic Drop

naprawdę nam przykro. funkcja została wyłączona. – oświadczył google.

Podsumowanie 1 kwietnia

Podsumowując, 1 kwietnia znany jest przede wszystkim z Prima Aprillis. Jak widać, nie wszystkie żarty są na miejscu, o czym się przekonał Google. Jednak z pewnością gigant nie miał złych intencji.